Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Sier. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Sier. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 2 lipca 2017

Batony owsiane


Zaraz wyjazd!
Maszkiety! <3
Prosze bardzo - batony robią się tak szybko, jak szybko się jedzą.

- 300 g płatków owsianych
- 4 łyzki masła orzechowego
- 2 przejrzałe banany
- 5 daktyli lub 4 łyzeczki pasty z daktyli
- 5 łyżeczek zmielonego siemienia lnianego
- 1 garść płatków migdałów
- 1 garść nasion słonecznika
- 1 garść suszonej żurawiny
- 1 garść sezamu
- 1 garść wiórek kokosowych
- 1 plaster świeżego ananasa

1. Pastę daktylową, masło orzechowe i banany blendujemy na gładką, jednolitą masę. Jesli używamy daktyli, przed blendowaniem dobrze jest je namoczyć w ciepłej wodzie.
2. Mieszamy wszytskie sładniki razem aż do uzyskania plastycznej masy. Jeśli jest za sypie mozna dodac więcej banana, masło i daktyle. A składniki jakie dodamy zalezy tylko od nas ;) Kto co lubi.
3. Przekładamy do blachy wyłozonej papierem i dokładnie ugniatamy, żeby nie zostawić wolnego powietrza.
Pieczemy około 30-40 minut, do zarumienienia brzegów w 180stopniach.

Szybko poszło co? ;)


Można polać rozpuszczoną czekoladą.

Smaczności!
Sier

poniedziałek, 24 kwietnia 2017

Jaglany deser


Dziś prosty i pyszny deser z kaszy jaglanej. Można go słodzić na wiele sposobów - wegańsko, miodkiem, cukrem, kajmakiem... co tylko do głowy przyjdzie lub jest w lodówce ;)
Hyc!

Składniki:
- 100g kaszy jaglanej
- maliny - standardowe pudełeczko
- banan
- sok z cytryny
Do osłodzenia kaszy:
- banan
- daktyle
- kajmak
- miód
- cukier
Akurat w lodówce miałam resztkę kajmaku więc go zużyłam. Kolejną wersje zrobię słodzoną bananem lub daktylami. Polecam kombinować :)

Wykonanie:
- Kaszę jaglaną gotujemy na miękko. Po ugotowaniu blendujemy na gładki krem razem ze słodzidłem. Jeśli padło na banana, warto go skropić sokiem z cytryny, żeby nie zrobiła się ciemna papka.

- Gotowy krem jaglany przekładamy do miseczek i odstawiamy do wystygnięcia a następnie do lodówki.
- Połowę malin rozgniatamy i gotujemy w garnuszku, doprowadzając do konsystencji gęstszego soku. Resztę zostawiamy do dekoracji.
- Na wystudzony krem wylewamy gotowane maliny i dokładamy resztę, lekko rozdrabniając. Chowamy do lodówki najlepiej na całą noc. Przed podaniem można udekorować bananem z dodatkiem soku z cytryny.

Smaczności :)
Sier

wtorek, 24 stycznia 2017

Krem czosnkowy



Zima! Choróbska! Nie dam się ;) Zjem zupę czosnkową i odstraszę przeziębienie oraz wszystkich w swoim otoczeniu ;)
Do dzieła:

Składniki:
- 2,5 główki czosnku - około 20 ząbków
- 1,5 cebuli
- 1 duża pietruszka (korzeń)
- 5 dużych ziemniaków
- bulion warzywny
- śmietana/ mleko kokosowe
- dynia do chrupania :)
- sól, pieprz

Wykonanie:
- Czosnek obieramy i kroimy na drobno, podsypujemy solą żeby puścił to co ma najlepsze. Pietruszkę i cebulę obieramy i kroimy.
- Do garnka wrzucamy czosnek i podsmażamy go. Ja smażyłam na maśle i oleju kokosowym. Kiedy się delikatnie zarumieni, dodajemy cebulę i pietruszkę. Dajemy im czas żeby się zrobiły.
- W międzyczasie obieramy ziemniaki, kroimy w kostkę. Kiedy warzywa w garnku lekko zmiękną, dorzucamy ziemniaki i zalewamy wszystko bulionem tak, żeby przykryć.
- Gotujemy na małym ogniu aż warzywa zmiękną. Blendujemy i doprawiamy wg. uznania. Zupkę można złagodzić i zabielić dodając śmietanę lub mleko kokosowe.




Smaczności :)
Sier

niedziela, 27 listopada 2016

Chlebek Bananowy





Chlebek zrobiłam w ramach maratonu w garach z okazji urodzin młodzieńców z Krakowa :)
 Pół śpiąca nie wierzyła, że coś jeszcze może się udać, bo co może dobrego wyjść w środku nocy...
 Ale wykonanie pasowało, bo piecze się go około godziny a to akurat idealny czas, żeby się spakować. Pomaga w pakowaniu i długo jest świeży.
Omnomnom!

Składniki:
- 240g mąki
- 1 jajo
- 3 dojrzałe a najlepiej bardzo dojrzałe banany
- 100g cukru
- 60g masła
- 1 łyżeczka soku z cytryny
- 1 łyżeczka proszku do pieczenia
- szczypta soli





Przygotowanie:
1. Masło roztopić i ostudzić. Banany rozgnieść na gładką masę i skropić cytryną. Dodać masło, jajo i cukier.
Jesli chodzi o poziom słodkości tego chlebka - cukier można dodać na końcu, w zależności od tego, jak słodki ma być po upieczeniu. Można też dodać miód.
2. Mąkę i proszek przesiać do mokrych składników i wymieszać na gładką masę.
3. Ciasto przełożyć do foremki wyłożonej papierem i wyrównać. Nie martwcie się, jeśli Wasza foremka ledwo co do połowy jest wypełniona ciastem. Spoko, urośnie ;)
Pieczemy w piekarniku w 170 stopniach przez około godzinę - do suchego patyczka.

Smaczności!
Sier

Szybka dynia




UWIELBIAM!
Jest przepyszna, dobra na ciepło i na zimno. Z grilla, z piekarnika, z ogniska. W przygotowaniu równie szybka co w zjadaniu ;)
Hyc!

Składniki:
- dynia Hokkiado
- olej/oliwa/ olej kokosowy
- sól
- pieprz
- papryka ostra/zioła prowansalskie/ świeża bazylia

Przygotowanie:
1. Dynię kroimy w plastry, wyrzucamy środek. Z krojeniem ostrożnie, twarda menda... Nie obieramy, skórka jest pyszna!
2. Pokrojoną dynię układamy na blaszce wyłożonej papierem, posypujemy przyprawami i polewamy oliwą. Mieszamy i do piekarnika - 180 stopni, około 20 minut. A na oko? Do miękkości ;)




3. Smacznego! :)

Sier

Szarlotka



Do kawki, do zrobienia w tak zwanym międzyczasie. Szczerze mówiąc, to szarlotka nie jest moim ulubionym ciastem, może ze względu na jabłka, które lubię ale tylko w wersji "surowej" ;).
Ta jest wyjątkiem,
Za każdym razem robię je inaczej, w zależności jak mi akurat smakują.
A w przepisie wygląda to tak:

Składniki:
- 300g mąki
- 1 łyżeczka proszku do pieczenia
- 150g masła
- 100g cukru
- 2 żółtka
- 2 łyżki gęstej śmietany
- 2 łyżki kaszy manny
- cukier puder do posypania
- 1kg jabłek
- 150g cukru
- 2 łyżki posiekanych orzechów włoskich
- cynamon

Wykonanie:
1. Mąkę z proszkiem przesiać, dodać pokrojone, w miarę miękkie masło, cukier, zółtka i śmietanę. Zagnieść ciasto, uformować wałek i schować do lodówki na 30 minut.
2. Jabłka obieramy, usuwamy gniazda nasienne i kroimy na mniejsze kawałki - może być kostka, mogą być plasterki, jak wolimy. Wrzucamy do garnka, możemy podlać delikatnie wodą, dodać troszkę masła oraz cukier i cynamon. Można tez podlać czymś mocniejszym - pełna dowolność ;) Tak przygotowane jabłka "pyrkamy" na mniejszym ogniu aż zmiękną i się zarumienią.




3. Ciasto wyjmujemy z lodówki, 3/4 odkrawamy i układamy w formie. I tu są 3 opcje - rozwałkowujemy i układamy, urywamy po kawałku i wyklejamy formę lub, jeśli postanowiliśmy ciasto przygotować wcześniej i je zamroziliśmy - trzemy na tarce z dużymi oczkami. Ugniatamy, żeby było równo. Gotowe ciasto nakłuwamy widelcem i posypujemy kaszką manną. Następnie układamy jabłka. Pozostałą część ciasto albo rozwałkowujemy i układamy na wierzch lub robimy cienki wałek, spłaszczamy i układamy "w kratkę" na górze.
4. Pieczemy w 180 stopniach, przez około 40-45 minut. Preferuję na oko - aż się ładnie zarumieni.
Można podawać na ciepło z lodami, z bitą śmietaną, na zimno, z cukrem pudrem.

Smaczności!
Sier

niedziela, 18 września 2016

Chleb na drożdżach



Nie było zakwasu pod ręką, były drożdże. Chleb! Tak właśnie się stało ;)
Zamieszane i upieczone. Proszszsz ;)

Składniki:
-50g drożdży
- 500 g mąki pszennej typ 550
- 300g mąki żytniej typ 720
- 2 szklanki ciepłej wody
- 2 łyżki oleju
- 1 jajo
- szczypta cukru
- sól

Wykonanie:
1. Drożdże kruszymy do miseczki, posypujemy cukrem, dodajemy około 4-5 łyżek mąki i zalewamy około 10 łyżkami ciepłej wody. Taki zaczyn odstawiamy na pół godziny w ciepłe miejsce.
2. Resztę mąki przesiewamy, robimy dołek, dodajemy sól, wlewamy wyrośnięty zaczyn i zagniatamy.  Dodajemy olej i stopniowo ciepłą wodę. Zagniatamy do uzyskania ciasta, które nie będzie się kleiło do rąk. Formujemy bochenek, jaki chcemy i układamy na blaszkę na której będziemy go piec. Przykrywamy ręcznikiem i odstawiamy, żeby w spokoju troszkę się odstresował i wyrósł ;) Nagrzewamy piekarnik na około 180 - 200 stopni. W ciągu około pół godziny, max 4 minut mój wyrósł prawie jeszcze raz taki.


3. Nacinamy chleb w dowolne paski lub wzorek i wkładamy do piekarnika. Pieczmy aż skórka będzie lekko rumiana, zmniejszamy temperaturę, smarujemy wierzch roztrzepanym jajkiem i pilnujemy od teraz żeby się ono nie przypiekło za bardzo - czyli do wymarzonej złotej skórki i wyjmujemy z piekarnika.
4. Po wyjęciu odwracamy do do góry dnem i pukamy. Jeśli się dobrze upiekł to usłyszymy głuchy odgłos. Studzimy i jemy ;)

Przyznaje, że się troszkę zagapiłam i po posmarowaniu chleba jajkiem nie przypilnowałam i skórka zrobiła się troszkę za bardzo chrupiąca ;) Ale reszta wyszła dobra ;)

Smaczności!
Sier


Pasztet z soczewicy i warzyw




Upiekł mi się niedawno chleb. Pomyślałam, że może bym tez do niego coś zrobiła. Padło na pasztet. Ten jest bardzo prosty, szybki i ma fantastyczną konsystencję :)
Do garów więc!

Składniki:
- 1 szklanka czerwonej soczewicy
- 2 marchewki
- 1 pietruszka
- 1/2 selera
- 1 jajo
- 1 cebula
- pestki dyni - do środka i na posypkę
- pietruszka natka
- curry
- kurkuma
- masło
- chilli 
- olej
- sól i pieprz



Wykonanie:
1. Soczewicę zalewamy i gotujemy. W międzyczasie myjemy warzywa, obieramy i trzemy na tarce o dużych oczkach. Piekarnik nastawiamy na 180 stopni.
2. Soczewicę gotujemy do osiągnięcia miękkiej, łatwo przechodzącej w papkę konsystencji - do takiego stanu doprowadzamy gniotąc po ugotowaniu. Starte warzywa podsmażamy na maśle i oleju. Ja użyłam kokosowego, z przewagą masła. Im damy go więcej tym pasztet po upieczeniu będzie się łatwiej rozsmarowywał. Dodajemy przyprawy, jakie lubimy.
3. Kiedy warzywa zmiękną, mieszamy je z soczewicą, doprawiamy jeszcze dla pewności, dodajemy posiekaną pietruszkę i całe pestki dyni. Na końcu dodajemy jajo. Mieszamy, aż wszystkie składniki ładnie się połączą.
4. Masę przekładamy do foremki, może być keksówka. Moja gdzieś się zapodziała więc zrobiłam w małej tortownicy - ok. 18 cm średnicy. Wygładzamy powierzchnię i posypujemy resztką pestek z dyni. Hyc do piekarnika. Pieczemy około 40 minut, aż wierzch będzie rumiany, ścięty i delikatnie przypieczony.

Jemy z czym chcemy ;)

Smaczności!
Sier

niedziela, 4 września 2016

Bułeczki pszenno-owsiane



Bążur!
Bułka z rana, jak śmietana! Takie o, ładne bułeczki polecam na śniadanie :)

Składniki:
- 60g płatków owsianych + na posypanie
- 20g miodu
- 20g masła roztopionego
- 1/2 łyżeczki soli
- 200ml ciepłego mleka
- 350g mąki pszennej
- 1 jajko
- 15 g drożdży

Wykonanie:
1. Blendujemy płatki i wsypujemy do miski razem z mąką, miodem, olejem, roztopionym małem i 3/4 ciepłego mleka. Mieszamy wszystkie składniki i odstawiamy do wystygnięcia.
2. W reszcie ciepłego mleka rozpuszczamy drożdże i dodajemy do reszty składników. Całość mieszamy i wyrabiamy około 10 minut. Ciasto odstawiamy w ciepłe i ustronne miejsce do wyrośnięcia - powinno podwoić swoją objętość.


3. Jeszcze raz zagniatamy ciasto, dzielimy na około 10-12 kawałków. Formujemy bułeczki, układamy na blaszce wyłożonej papierem i dokładamy na około 30 minut. Po tym czasie smarujemy byłeczki roztrzepanym jajkiem i posypujemy płatkami. Pieczemy około 15 minut w 200 stopniach. Na oko najlepiej - aż się zarumienią. Jeśli Wasz piekarnik jest kapryśny i lubi grzać jak chce, to pożna bułeczki potraktowac jajkiem i płatkami w połowie pieczenia. Dzięki temu ciasto się upiecze, jajo się nie spali a jednocześnie da ładny "efekt glazury" ;)


Smaczności!
Sier

Tarta z dynią



Sezon ruszył, więc dynia do kuchni marsz! Dziś przeeeeeeeesłodka tarta! Omnomnom ;) zapraszam do próbowania.

Składniki:
Ciasto:
- 250g mąki + na posypanie
- 50g cukru
- 125g masła
- 1 jajo
- troszkę mleka
- oliwa do natłuszczenia blachy (jeśli trzeba)

Nadzienie:
- 500g obranej, bez pestek dyni
- 500ml mleka
- 200g drobnego cukru
- 2 jaja
- kapka aromatu waniliowego lub laski

Przygotowanie:
1. Mąkę i cukier wsypujemy do dużej miski. Wcieramy masło aż powstaną okruchy. Dodajemy jajo i mleko. Wyrabiamy ciasto ale nie za długo, bo nie będzie kruche. A ma ;) Formujemy gruby placek i chowamy w woreczku do zamrażarki na 30 minut. Nagrzewamy piekarnik do 180 stopni.

2. Dynię kroimy w kostkę, około 2 cm, wrzucamy do garnka, wlewamy mleko i dodajemy cukier. Gotujemy na średnim ogniu, cały czas mieszając, do momentu aż mleko zacznie wrzeć. Wtedy zmniejszamy ogień, dodajemy wanilię i gotujemy aż dynia będzie mięciutka. Blendujemy na gładką masę i odstawiamy do wystygnięcia.




3. Wyjmujemy ciasto z zamrażarki, trzemy na tarce, na dużych oczkach i rozkładamy, jednocześnie dociskając równo na dnie i bokach foremki. Gotowe ciasto nakłuwamy gęsto widelcem i pieczemy, aż będzie lekko złote.

4. Ubijamy dwa jaja i dodajemy je do masy dyniowej. Całość miksujemy razem na gładką masę. Wylewamy na wystudzone ciasto i pieczemy, aż nadzienie stężeje, ale jednocześnie będzie lekko galaretowate.

Można podać z kleksikiem śmietany, jogurtem lub z niczym ;)

Smaczności!
Sier


wtorek, 30 sierpnia 2016

Ciasto chałwowe



Chałwa to Klaun wśród moich smaków, zaraz obok kminku, lukrecji i rodzynek. Nie lubimy się ;)
Ale czemu by się nie przełamać? Krok po kroczku postanowiłam zaprzyjaźnić się z chałwą - potocznie nazywaną kurz z cukrem. Bo przecież taką ma konsystencję :)
Zaczynamy!

Biszkopt:
- 4 jaja
- 1/2 szklanki wrzątku
- 3/4 szklanki cukru
- 1/2 szklanki oleju
- 1 szklanka mąki
- 3 łyżki kakao
- 2 łyżeczki proszku do pieczenia

Masa chałwowa:
- 400 gram chałwy
- 400 ml jogurtu typu greckiego
- 400 ml śmietanki 30%
- 250 gr serka mascarpone
- 2 łyżki cukru
- 3 łyżki miodu
- 3 łyżeczki żelatyny
- woda do rozpuszczenia żelatyny

Wykonanie:
1. Żółtka oddzielamy od białek. Ubijamy białka na sztywno, ze szczyptą soli, a żółtka z cukrem, na gładką masę, dodając olej.  Mąkę, kakao i proszek do pieczenia mieszamy razem. Białka łączymy z stopniowo z żółtek, delikatnie mieszamy aż do uzyskania jednolitej masy a następnie wlewamy do reszty składników. Stopniowo dodajemy wrzątek, kontrolując konsystencję ciasta aby nie było zbyt rzadkie. Tak przygotowane ciasto wylewamy na blaszkę. Można kilka razy uderzyć o stół aby pozbyć się pęcherzyków powietrza. Pieczemy w 180 stopniach, niecałe pół godziny. W zależności.

2. Chałwę kruszymy widelcem. Do dużej miski wlewamy dobrze schłodzoną śmietankę i ubijamy z cukrem. Cały czas miksując dodajemy po łyżce mascarpone i jogurt. DO tak przygotowanej masy wsypujemy pokruszona chałwę. I teraz sprawdzamy czy aby nie mdłe ;) Jeśli uważamy że jest mało słodkie, dodajemy miód. Miksujemy do rozpuszczenia całej chałwy. Na koniec wlewamy przestudzoną żelatynę (polecam namoczyć zanim zaczniemy robić masę chałwową - akurat napęcznieje i wystygnie). I miksujemy bardzo dokładnie.

3. Na wystudzony biszkopt wlewamy masę chałwową, wyrównujemy i chowamy do lodówki. Najlepiej na parę godzin a jeszcze lepiej na całą noc. Przed podaniem można polać rozpuszczoną gorzką czekoladą.

Smaczności ;)
Sier

poniedziałek, 15 sierpnia 2016

Wegański Snickers



Miało być na próbę, na oko, od niechcenia... A wyszło doskonale :)
To moje pierwsze podejście do wege ciasta ale na pewno nie ostatnie, bo kombinować można bez końca :D
Polecam!

Składniki:
- olej kokosowy
- 2 puszki mleka kokosowego
- około 50 herbatników zwykłych lub kakaowych
- 200 g suchej kaszy jaglanej
- 3 łyżki kakao
- miód
- cukier trzcinowy lub zwykły
- mleko sojowe waniliowe
- orzechy ziemne niesolone



1. Spód:
- Mielimy lub kruszymy herbatniki. Jak kto woli, ja potraktowałam blenderem, na drobno.
Mieszamy z około 2 - 3 łyżkami oleju kokosowego i mlekiem kokosowym - około 1/4 puszki. Z olejem ostrożnie, na oko, żeby spód nie wyszedł za twardy. Można dodać kakao, żeby smak był bardziej wyraźny. Po uzyskaniu jednolitej masy układamy równo na blaszce i wkładamy do lodówki aż stwardnieje.
2. Środek
- Kaszę jaglaną gotujemy na mleku sojowym na bardzo miękko, do smaku można dodać miodu i mleka kokosowego - 1/3 z tego co zostało z otwartej puszki. Dodajemy około 4 - 5 łyżki oleju kokosowego. Kiedy kasza wystygnie blendujemy na gładką masę i układamy na schłodzonym spodzie ciasteczkowym. Wyrównujemy i schładzamy w lodówce.
3. Kajkamkokarmel ;)
- Do wysokiego garnka wlewamy całą puszkę mleka kokosowego i to co nam zostało po poprzednich warstwach. Do tego dodajemy szklankę cukru. Zagotowujemy. Mleko będzie się mocno pieniło - dlatego wysoki garnek. Gotujemy cały czas mieszając i pilnując ;)
Zmniejszamy ogień po około 10 minutach. Jeśli nasza masa lekko poszarzała to dobrze. Nadal pilnujemy. I mieszamy. To będzie moment kiedy masa nabierze odpowiedniego, kajmakowego koloru. Zdejmujemy z ognia i mieszamy. Jeśli jest taka potrzeba, to jeszcze na chwilę wstawiamy na ogień, cały czas mieszając. Gotowy karmelokajmak mieszamy z orzechami - szklankę i troszkę - ale na oko ;)
Gotową masę wylewamy na schłodzone ciasto, czekamy aż wystygnie i jeśli wytrzymamy to chowamy do lodówki, żeby się przegryzło. A jeśli nie... to jemy!






Smaczności!

Sier

poniedziałek, 1 sierpnia 2016

Muffiny Ciosankowe




Dziś na tapecie muffinki, które zawsze wychodzą, zawsze są doskonałe i cudownie działają na skręcone kolana ;)

Składniki:
- 4-5 dojrzałych bananów
- 3,5 szklanki mąki
- 1,5 szklanki cukru
- 2/3 szklanki oleju
- 1 szklanka posiekanych orzechów
- 1 tabliczka gorzkiej czekolady
- 1 tabliczka mlecznej czekolady
- 5 jaj
- 1 łyżeczka sody
- 1 łyżeczka proszku do pieczenia

Wykonanie:
- Olej mieszamy z cukrem i dodajemy po jednym jajku. Mąkę mieszamy z sodą i proszkiem, dodajemy posiekana czekoladę i orzechy.
- Gotowe ciasto rozkładamy do foremek i pieczemy około 40 minut w 180 stopniach - ale tu wiadomo, na OKO ;) Jeśli babeczki będą zarumienione i czekolada będzie "pękać" to już.
Proste nie? ;)

Tym razem dodałam też maliny - wyszło dosko!
Smacznego :)


Buziak dla Ciosanki!
Sier

piątek, 1 lipca 2016

Curry z czerwonej soczewicy




Naszła mnie ochota na curry. I na plamy, których się nie da usunąć ;)
Jak mnie naszło no to trzeba zrobić. Jak robić to może inaczej? Dora, to z soczewicą! I jeszcze suszony pomidor by wszedł?  Pewa! No to tak...

Składniki:
- 250g czerwonej soczewicy
- 2-3 cebule
- 3 ząbki czosnku
- 3 łyżki koncentratu pomidorowego
- mleko kokosowe
- suszone pomidory w zalewie
- imbir
- curry
- kurkuma
- papryka ostra
- pietruszka
- kolendra
- oliwa

1. Soczewice zalałam wodą rano, co by po pracy szybciej poszło. Jak wróciłam była już napita. Taką soczewicę płuczemy i gotujemy około 5 minut, aż będzie w miarę miękka. W międzyczasie kroimy cebulę i czosnek. Podsmażamy razem z przyprawami. Plotka głosi, ze takie przyprawy, najpierw "obrobione" dają więcej smaku i aromatu. Ja dałam świeżo starty imbir i drobno posiekaną kolendrę i pietruszkę - taką małą garstkę, z czego połowę zostawiłam do posypania.


2. Kiedy cebula się zeszkli, dodajemy mleko kokosowe - troszkę ponad pół puszki poszło, bo na oko. I koncentrat. Mieszamy, czekamy do pierwszych bąbli i dodajemy odsączoną soczewicę. Mieszamy wszystko razem. Jeśli trzeba, dodajemy troszkę wody i pokrojone w paski pomidory - około 6-8 sztuk. Doprawiamy solą i pieprzem.


3. Całość gotujemy na małym ogniu około 10-15 minut, sprawdzamy oczywiście co chwilę czy aby nie mdłe ;) i czy soczewica w zadowalającym dla nas stopniu zmiękła. Jeśli tak, możemy śmiało nakładać i podawać, na przykład z ryżem.
Przed podaniem posypujemy resztą siekanej kolendry i pietruszki.

Smacznego :)
Sier


niedziela, 29 maja 2016

Krem ze szparagów




Szparagów ciąg dalszy, dziś padło na krem.
Najlepszy robiła moja babia, nie wiem jak, ale był doskonały.
Postanowiłam odtworzyć przepis i chyba w większym stopniu się udało :) Wyszedł delikatny, wyraźnie czuć szparagi więc jestem na tak.

Składniki na dwie porcje:
- 1 pęczek białych szparagów
- 1 cebula
- 4 małe ziemniaki
- 3 ząbki czosnku
- pęczek pietruszki
- mały kubeczek śmietanki 30%
- bulion warzywny
- gałka muszkatołowa
- sól i pieprz
- masło

Przygotowanie:
1. Szparagi obieramy z łykowatej skórki, omijając główki, odcinamy zdrewniałe końcówki i kroimy na około 3cm kawałki. Czosnek i cebulę siekamy na drobno, a ziemniaki obieramy i kroimy w kostkę.



2. W garnku roztapiamy 2 łyżki masła, dodajemy szczyptę gałki muszkatołowej i czosnek. Kiedy się lekko podsmaży dodajemy cebulę, a po chwili szparagi. Czekamy, aż cebula się zeszkli i dodajemy pokrojone ziemniaki, całość zalewamy wcześniej przygotowanym bulionem - tak żeby przykryć wszystkie warzywa. Gotujemy około 30 minut. W razie potrzeby dolewamy wodę podczas gotowania.

3. Kiedy ziemniaki i szparagi będą miękkie możemy blendować, aż do uzyskania jednolitej konsystencji. Jeśli uznamy, że w zupie jest nadal łyko ze szparagów, możemy przetrzeć całość przez drobne sito. Stopniowo dodajemy śmietankę. Ja dodałam około 150 g, na oko, według uznania :)
Doprawiamy do smaku solą i pieprzem.
Można ale nie trzeba - w trakcie gotowania dodać troszkę posiekanej pietruszki, ja lubię więc dodałam ale przez to krem nie jest w idealnym, szparagowym kolorze ;)
Grzanka też robi robotę.

Polecam!
Sieer

niedziela, 15 maja 2016

Gulasz z Teriyaki



Gulasz jest zawsze spoko. Potrawa gulaszopodobna też :)
Przy okazji wyjazdu, to element prawie obowiązkowy, więc popływali to i taki gulaszyk z warzywami i pęczakiem zjedli.
Trafił mi się gdzieś sos teriyaki więc postanowiłam go wykorzystać do zamarynowania mięsa.
Jak wyszło? Podobno całkiem spoko, bo dokładki niektórzy wyjadali sobie z talerzy :)
Hyc!

Składniki:
- 500 g mięsa
- sos Teriyaki
- 3 średnie marchewki
- 1 por
- 2-3 cebule
- 2 papryki
- czosnek
- 2 natki pietruszki
- Kasza pęczak
- masło
- olej

Przygotowanie:
Zacznijmy od mięsa. U nas padło na łopatkę bez kości. Zależy kto co lubi, sprawdziła się też biodrówka czy karkówka, robiłam też z żeberkami. Wyszło doskonale przy każdym rodzaju mięsa.
Sos Teriyaki kupiłam gotowy, jeszcze nie miałam ani okazji ani odwagi, żeby robić swój ;) ale może kiedyś...
Dobra, robimy.

1. Mięso umyć i pokroić w kostkę, jeśli są to żeberka oddzielić mięso od kości. Zalać sosem. Najlepiej, jeśli uda się to zrobić dzień wcześniej. Jeśli nie to mięso zalewamy i zabieramy się za warzywa. Marchewkę w paski, pora w plasterki lub mniejsze kawałeczki, cebulę w kostkę paprykę w paski lub kostkę. I czosnek, mnóstwo czosnku ;) 5 ząbków na pewno, drobno, baaaardzo dorbno albo przeciskamy. Można podsypać delikatnie solą, żeby puścił najlepsze.

2. Mięso lekko podsmażamy na oleju razem z całą marynatą. Polecam od razu w garnku lub w woku. Dorzucamy część czosnku, resztę zostawiamy do kaszy. Mięso można podsmażyć od razu, razem z cebulą. Kiedy mięso się delikatnie zarumieni, zmniejszamy gaz na bardzo mały, wyrównujemy mięso na dnie garnka/patelni, tak żeby przykryło dno i na to układamy warstwami warzywa. Zaczynamy od marchewki, cebulę jeśli nie zużyliśmy podczas smażenia, paprykę a na końcu pora. W takim ułożeniu warstwowym zostawiamy, dopóki warzywa nie zmiękną. Ułatwić "parowanie" możemy podlewając całość niewielką ilością wody i przykrywając. Pilnujemy, aby wszystko robiło się na wolnym ogniu.

3. Wstawiamy kaszę. W międzyczasie zaglądamy do naszych warstw. Warto wydobyć kawałek marchewki i sprawdzić czy zmiękła i czy por na górze się podgotował na parze. Jeśli oba warunki są spełnione możemy wszystko wymieszać.
Sprawdzamy jak smakuje. Czasami wystarczy minimalnie dosolić, dodać troszkę pieprzu, ewentualnie papryki ostrej, jeśli chcemy uzyskać wersję ostrzejszą. Ja czasami w ogóle nie doprawiam bo warzywa i Teriyaki robią całą robotę.


4. Nie zapominamy o reszcie czosnku! Na patelni rozpuszczamy trochę masła i dorzucamy czosnek. Kiedy całe masło się rozpuści i zaczyna "wrzeć" z czosnkiem zdejmujemy z ognia.
Tak przygotowane mieszamy z kaszą. Oczywiście co kto lubi - kaszę można podać bez dodatków.

5. Sprawdzamy gulasz. Jeśli warzywa są miękkie, zwłaszcza marchewka a mięso uznacie za idealne do jedzenia, zdejmujemy z gazu.
Siekamy pietruszkę, część mieszamy z kaszą a resztą posypujemy gulasz.

Jeść póki jest :)
Smaczności!
Sier







sobota, 30 kwietnia 2016

Nadziewana cukinia



Cukinia. Zjadłabym cukinię. No dobra, ale jak? Tak żeby się nie narobić, najeść i jeszcze nigdzie do sklepu specjalnie nie biegać, a wykombinować z tego co pod ręką. Można? Można!
Ale ostrzegam... Baaaardzo na oko ;)

Składniki:
- 1 cukinia
- 1 dojrzały pomidor
- kasza jaglana
- kawałek papryki
- papryczka chilli
- 1/2 cebuli małej
- ser feta
- 2-3 łyżki koncentratu pomidorowego
- kilka pomidorków koktajlowych
- 1/2 pęczką pietruszka
- oliwa
  
Wykonanie:
- Gotujemy kaszę. Ja zużyłam około 30 gram.
Cukinie kroimy na pół, wzdłuż. Delikatnie, żeby nie uszkodzić skórki  usuwamy miąższ. Tak przygotowaną cukinię smarujemy niewielka ilością oliwy.
- Pomidora obieramy ze skóry, kroimy w drobną kostkę lub blednujemy i dusimy na ogniu aż zmięknie razem z pokrojoną drobną papryką (około 3 łyżek). Dodajemy koncentrat pomidorowy. Doprawiamy. U mnie padło na opcję ostrzejszą i dodałam oprócz soli i pieprzu, drobno posiekaną, zasuszoną papryczkę chilli (ale tylko kawałeczek!).
I kilka listków bazylii ;)
Sos się dusi - sprawdzamy kaszę. Ugotowaną mieszamy z sosem, dodajemy 3/4 drobno posiekanej pietruszki.
Tak przygotowany farsz nakładamy do wcześniej wydrążonej cukinii.
- Nadzianą cukinię układamy na blaszkę wyłożoną papierem do pieczenia i skropioną oliwą.
Obok układamy w sposób chaotyczny:) pomidorki i pokrojoną w plasterki cebulkę i pieczemy około 20 minut w 180 stopniach. Tu ostrożnie. Zależy od piekarnika. Chcemy, żeby cukinia zmiękła, lekko się pomarszczyła a farsz delikatnie zapiekł. Dobrym wyznacznikiem, że to już pęknięte lub pomarszczone pomidorki.




- Po wyjęciu z piekarnika, na wierzch, układamy pokrojoną w kostkę fetę i posypujemy pietruszką.
Pomidorki i cebulka też robią robotę na tym wszystkim :)

Samych smaczności!
Sier




środa, 27 kwietnia 2016

Pizza



Pizza była moim pierwszym krokiem, jaki zrobiłam w kuchni, więc należy jej się pierwszeństwo :)
Podobno sekretem dobrej pizzy jest ciasto... coś w tym jest! Przepis poniżej, jest dość prosty bo przecież nie ma nic skomplikowanego w połączeniu tych kilku składników ale... wymaga sporej dawki cierpliwości.
Można spotkać wiele przepisów na ciasto do pizzy, nawet takie, które jest gotowe w 15 minut (!), testowałam kilka, ten jednak za każdym razem wracał. Dlaczego? Bo drożdże muszą mieć ciszę, spokój i czas żeby dobrze wyrosnąć. Co racja to racja.
No to hyc!

Składniki na 3-4 spody:
- 1/4 kostki drożdży
- szczypta cukru
- 350 ml letniej wody
- 500 g mąki
- 1/2 łyżeczki soli
- oliwa lub olej

Sos:
- Puszka pomidorów
- 4-5 ząbków czosnku
- świeża bazylia
- sól i pieprz
- 1 ostra papryczka
 
Wykonanie:
1. Rozczyn:
- Do dużej, najlepiej szklanej lub metalowej miski pokruszyć drożdże, posypać cukrem, wymieszać z 5 łyżkami letniej (ja daję troszkę cieplejszą) wody i 3 łyżkami mąki. Wszystko wymieszać do uzyskania jednolitej masy, konsystencją przypominającą rzadki budyń. Tak przygotowany rozczyn przykryć ręczniczkiem i odstawić w ciepłe i zaciszne miejsc do wyrośnięcia na około 1 godzinę.

W międzyczasie przygotowuję sos. Blenduję pomidory z czosnkiem i papryczką. Lekko podgotowuję, doprawiam, dodaję bazylię. Sos najprostszy, z tego co było pod ręką ale oczywiście nie ma co się ograniczać ;)


2. Resztę mąki przesiać na stolnicę, zrobić dołek, wlać wyrośnięty zaczyn, dodać sól. Zagniatać od brzegów do środka. Stopniowo dodawać resztę letniej wody. Ilość wody zależy do typu mąki, jakiego używamy. Czyli wody tak na oko ;) Ciasto powinno być ścisłe. Ugniatamy około 15 minut aż nie uzyskamy elastycznego ciasta, które nie będzie nam się kleiło do rąk. Ręce czyste = końcówka ugniatania. Nie można przesadzić z ugniataniem ciasta drożdżowego, bo potem będzie za twarde, gumowe i nie będzie chciało współpracować przy dalszej obróbce.
Formujemy kulę, podsypujemy mąką, wkładamy do miski, posypujemy z wierzchu mąką i przykrywamy ręczniczkiem. Odstawiamy w sprawdzone, spokojne miejsce i czekamy kolejne 2 godziny :)


3. Piekarnik nagrzewamy do 250 stopni, na zwykły tryb.
Wyrośnięte ciasto zagniatamy raz jeszcze, energicznie i dzielimy na porcje (1 porcja = 1 placek).
Jedną porcję zagniatamy w kulę, nadajemy kształt mini pizzy i wałkujemy. Wałkujemy aż ciasto nie będzie na tyle cienkie, żeby przepuszczało światło - dziury się nie liczą ;) czyli około 5 mm lub mniej.
Tak rozwałkowany placek układamy na folię lub papier do pieczenia i na blachę. Na ciasto wylewamy około 1 łyżki oliwy i rozsmarowujemy po całym placku zostawiając suche brzegi. Następnie nakładamy wcześniej przygotowany sos - w takim sam sposób jak oliwę i dopiero na to składniki, jakie lubimy. Przed włożeniem do piekarnika podnosimy i lekko zawijamy suche brzegi pizzy. Tak przygotowany placek pieczemy 15-20 minut, w zależności do piekarnika. Ciasto musi się zarumienić, spód lekko przypiec.

Smacznego!
Sier